Cała
jestem ubrana w Twój zapach. Na ciele mam odciski Twoich palców. Lubię Twoje
dłonie, gdy je kładziesz na mnie i tulisz do siebie wszystkie moje kompleksy,
niedoskonałości, troski, manie... Zabije mnie kiedyś ta odległość, ale później
zmartwychwstanę w Twoich ramionach. Mogę tak umierać setki razy, jeśli za
każdym mam zmartwychwstawać przy Tobie.
Jego
niski tembr głosu rozbrzmiewał w mojej głowie, powodując napływ optymizmu i
szczęścia. Jego delikatny uśmiech był dla mnie czymś więcej, niż tylko miłym
gestem czy okazem sympatii. Sprawiał, że chciałam te chwile zatrzymać na
dłużej. W czasie rozmowy wsłuchiwałam się w jego słowa, zupełnie jakbym chciała
zapisać je wszystkie w swojej głowie. Widziałam w nim coś więcej niż cudownego
chłopaka - widziałam w nim Anioła.
DAVIDE SANTON (ur. 1991 r., Portomaggiore)
Nie
wiązałem z nią jakichś szczególnych nadziei. Wiedziałem, że mamy inny
charakter, sposób spędzania wolnego czasu, inne zdanie w wielu sprawach. Jednak
gdzieś na dnie serca zabolało jak odeszła. Spędzałem z nią sporo czasu, chyba
nawet przyzwyczaiłem się do jej obecności w swoim życiu. Wiele się od niej
nauczyłem – tych złych i dobrych rzeczy.
FABRIZIO
FALCONE (ur. 1991
r., Mediolan)
Intrygowałaś
mnie. Sposób, w jaki żyłaś, w jaki traktowałaś wszystko dookoła. Jakby przez
szybę, z tak wielkim dystansem, że większy istniał chyba tylko między nami. Nie
chcę mieć do Ciebie pretensji, w końcu taka jesteś i ingerowanie w to jest
ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę. Ważne, że razem byliśmy, jak odbicie w
krzywym zwierciadle. Przyziemny realista, pozbawiony nadziei i rozmarzona
narcyzica żyjąca nią.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz